|
::zanim-powiem-tak:: |
|
księga gości 2010 lipiec maj kwiecień marzec luty 2009 grudzień sierpień maj kwiecień 2008 listopad październik wrzesień |
25. "... w moim oknie wciąż kwitnie nadzieja" :))) Wypowiedziałam walkę. Sama sobie ;) I swoim słabościom. Dziś pierwszy dzień. Pora wziąć się za siebie i swoje życie. Studia ukończone. Jeszcze "tylko" oborna we wrześniu. Mam nadzieję, że za tym pójda zmiany. Być może nowa praca, jakieś nowe kursy a może wyjazd gdzieś na drugi koniec świata? Jestem otwarta na propozycje jakie ma dla mnie życie. Od dziś jestem też na diecie, dr Ducana. Mam nadzieję wytrwać... Kilka znjaomych osób schudło. Wierzę, że mnie też się uda. W życiu osobistym nadal bez zmian. Naiwnie wierzę, że któregoś dnia spotkam mężycznę, który okaże się tym, na którego czekam już ponad 20 lat. Oby się tylko nie okazało, że już go spotkałam kilkanaście lat temu... Mam na myśli A. Moja P. twierdzi, że my jeszcze kiedyś się zejdziemy. Byloby miło ;) A jeśli nie On jest TYM, to niech będzie jakiś inny, ale żby tylko był właściwy :) No i TEN. Ku mojemu dużemu zaskoczeniu C. dzwoni. Od czasu do czasu. Denerwuję się troszkę jego telefonami. Nie jest to wynikiem mojego uczucia do niego. Akurat tego, że go nie kocham, to jestem pewna jak niczego innego. Taka sytuacja, że mam kontakt ze swoim byłym jest dla mnie, sytuacją nową. Nie jestem z grupy dziewczyn, które przyjaźnią się z eks. Jak się coś u mnie kończy, to trzeba pozamykać wszystkie drzwi. Może to nie jest dobre, ale tak mam. Kwestia charakteru. A tutaj z C jest inaczej. Poniekąd wpływ na to mają nasi bliscy. Chociaż moi wiedzą, co ja myślę o tym. Jestem C. "dłużna" telefon no i chyba kawę... ;) Przynajmniej tak się umawialiśmy, w jakimś dziwnym przypływie "przyjacielksich" uczuć ;) Jak będę czuła, że to ten moment i ta chwila, to zadzwonię do niego. I tyle :) :) zanim-powiem-tak 2010-07-05 14:04:22 skomentuj (3) 24. Jestem słaba. Psychicznie. Brakuje mi sił na walkę. Tylko, czy warto walczyć z samą sobą? Zastanawiam się czy się nie odezwać do B. Ale z drugiej strony.. po co? Nie chcę mu narobić nadziei. Ja bym nie chciała, żeby on robił mi jakies nadzieje. Niech się coś wydarzy, co sprawi że inaczej spojrzę na wszystko dookoła mnie. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu dzwonił do mnie C. Chce się spotkać. Tego jakoś nie czuję. Może, któregoś dnia... Złapałam się na tym, że jak widzę jakąś parę, to poprostu zazdroszczę. Najgłupsze uczucie świata - ZAZDROŚĆ. Nie umiem żyć sama. Zżera mnie to od środka.. "..Płomień zgasł, nie ma nas Zniknął blask..." zanim-powiem-tak 2010-05-08 12:57:40 skomentuj (4) 23. Wracam... Czy działo się coś istotnego? I tak, i nie... Widziałam się z C. Nie dlatego, że się stęskniliśmy za sobą. Zostało nam to od górnie narzucone. I tak będzie od czasu do czasu. Łączą nas nasi bliscy... Bardzo miłe spotkanie. Nawet nie sądziłam, że będziemy mieli o czym rozmawiać. I to pół wieczoru. Kiedyś gdzieś przeczytałam, że "najbardziej obcy jest dla nas ten, kogo się kiedyś kochało". Troszkę w tym prawdy jest.. Wracając do C. Wyjaśniliśmy sobie, to czego nie zdążyliśmy w trakcie rozstawania się. I na koniec prośba o telefon. Od czasu do czasu. Miłe to :) Diabelsko regularnie śni mi się A. Cholera! Dlaczego? Ostatni sen: on mi oznajmia, że żona od niego odchodzi, nasze przygotowania do ślubu i ja... najszczęśliwsza na świecie kobieta. O ja głupia! Poszłabym gdzieś, wyjechałabym ale... nie mam czasu. Praca i pisanie pochałania mnie całkowicie. Dziczeję. Dobranoc. PS. Ciągle czekam na "lepsze jutro". Na to COŚ. zanim-powiem-tak 2010-04-21 23:05:08 skomentuj (2) 22. Obudziłam się totalnie potrzaskana... Śnił mi się A. ze swoim dzieckiem na rękach. Przeszłam obok niego niewzruszona... To tylko pozory. W drugiej częsci snu była siostra B. ze swoją rodziną... Dlaczego oni do mnie wracają w snach? Szczególnie A... Przecież ja o nim nie myślę cały czas. Staram się. Choć serce boli... Ostatnio doszłam do wniosku w rozmowie z M., że pzecież wcale nie musiałoby być tak jak czasmi myślę, że by było. Przyznaję się... czuję się samotna, bardzo. Brakuje mi kogoś bliskiego. Kogoś kogo można złapać za rękę, pójść na spacer, uśmiechnąć się, spojrzeć w oczy.. W Święta czeka mnie spotkanie z C. Osz! Dziś postaram się wyciszyć... Pamiętam... zanim-powiem-tak 2010-04-02 09:05:12 skomentuj (3) 21. Chcę, aby ktoś mnie przytulił, pocałował... Chcę być dla kogoś ważna...
"Więc blisko bądź i kochaj mnie,
Trwaj przy mnie, bo wokół wzburzone morze Tylko Twoja dłoń stały ląd. Stały ląd." zanim-powiem-tak 2010-03-21 13:28:48 skomentuj (1) 20. WIOSNA! :) Wzięło mnie na wspomnienia.... Było ich trzech w moim życiu... Nazwijmy ich po kolei A, B, C. Pan A. Pierwsze uczucie, niby szczeniackie, ale trwało długo, bo 5 lat. Mam wrażenie, że trwa nadal. Odwiedza mnie w snach. Raz nawet we śnie powiedział, że kocha. To był cudowny czas... Każdy dzień razem spędzony, byliśmy nierozłączni. Mieliśmy plany i wspólnie marzenia. Miał być domek, 3 dzieci i lablador. Życie zrobiło nam psikusa i nasze drogi się rozeszły. Na progu dorosłości zaczęliśmy się oddalać od siebie. Pewnego dnia nie było już czego ratować. Później A. podjął decyzje, którye pociągnęły ze sobą poważne kosekwencje. Kiedy ja się zastanawiał na jaki film iśc do kina ze znajomymi ze studiów, On szukał pierściona zaręczynowego. Niestety... nie dla mnie. Wina leży po obu stronach. Żałuję... To było uczucie najpiękniejsze na świecie! Wszystko było takie... pierwsze. Świeże i piękne... Nie widzieliśmy się 4 lata. Kiedyś nie mogliśmy wytrzymać bez siebie jednego dnia... Nie rozmawiamy ze sobą, nie mam w ogóle kontaktu. Ja nie miałam na to wpływu. Kobieta, z którą się związał zabroniła mu tego. Może to i lepiej... Choć pamiętam, że zawsze obiecywaliśmy sobie, że jeśli nawet nasze drogi się rozejdą, to będziemy mieć kotakt ze sobą i że zawsze będziemy się kochać... Hm... Mam piękne wspomnienia z tego czasu :) Pan B. pojawił się 2 lata po panu A. Ja byłam już inną osobą. To był zupełnie inny związek. Taki "dorosły". Wtedy już studiowałam, miałam pracę. Inne środowisko, miasto inne życie. Trwało to wszystko niespełna dwa lata. Czas spędzony z B. wspominam równie ciepło... Było to coś innego, nowego. Były kolejne plany. Po studiach miały być zaręczyny, a później ślub. Pamiętam, jakie miałam myśli, kiedy B. wspomniał o ślubie. Chciałam uciekać, miałam wrażenie, że się duszę... Do tego czasu wydawało mi się, że jest dobrze, że to własnie B. jest tym człowiekiem. Jednak nie... Bywało ciężko. Były zgrzyty, ale w którym związku ich nie... Czasami miałam wrażenie, że brakuje powietrza. Któregoś dnia miarka się przebrała i się wylało. Kilka słów za dużo... Bolało. Jak diabli. Zaufałam. Za bardzo. Mówi się trudno i żyje się dalej... Pan C. Pojawił się w moim życiu dawno temu. Znamy się od dłuższego czasu. Był moim dobrym kolegą. Teraz nie mam ani dobrego kolegi ani chłopaka. Czasami nie warto zamieniać przyjaźni w związek, bo jak się rozpadnie, to zostajemy z niczym. Popełniłam ten błąd drugi raz. Uwielbiałam te nasze poghaduchy o wszystkim i o niczym. Nawet nasze milczenie :) Miał być lekiem na poturbowane serce. Nie udało się. Potwierdza się, że nie można leczyć serca za pomocą kolejnej 'miłości'. Nie wychodzi. A może tylko mnie nie wyszło... Każdy z nich był dla mnie ważny. Z każdym mam inne wspomnienia. Każdego na swój sposób kochałam.. KOCHAŁAM...? Z głośników leci... "ważne są tylko te chwile, których jeszcze nie znamy...". PS. Zagwozdko -> żadnej randki nie było. Sympatyczne spotkanie na uczelni a i owszem :) Syn -> jak ktoś mi się podoba, to jestem tak zablokowana, że czasem to słowa nie umiem wyksztusić z siebie :) A do niesmiałych nie należę! Co za sprzecznośc... zanim-powiem-tak 2010-03-21 03:01:17 skomentuj (0) 19.
zanim-powiem-tak 2010-02-27 14:53:11 skomentuj (6) |
|
|
|